Dzisiaj:
Czwartek, 3 grudnia 2020 roku
Franciszek, Kasjan, Ksawery, Lucjusz, Unimir

CZYTELNICY PYTAJĄ, E-KURIER ODPOWIADA

19 września 2020 | komentarzy 12

Wraca sprawa rozbudowy placu zabaw w parku (zdaniem naszego Czytelnika – nie do końca dobrze wykonanej, a do tego z pozostałościami starych, niezabezpieczonych sprzętów, które mogą stanowić zagrożenie dla użytkowników) i planowanej rewitalizacji plant miejskich.

Nasz Czytelnik zadał sobie trud i nie tylko napisał e – mail do redakcji, ale także udokumentował swoją interwencję zdjęciami, a całość przesłał również do urzędu miasta. Ponadto przypomniał nieskuteczną interwencję z zeszłego roku (i naszą publikację na ten temat) oraz obietnicę sekretarza Stanisława Ryczka, że do lipca 2019 r. odstraszające, stare barierki wokół plant miejskich zostaną odmalowane.

Dotąd tak się nie stało, a sama rewitalizacja i wszelkie prace w tym miejscu były uzależniane od oddania do użytku obwodnicy. Obwodnicę już oddano, barierek nie wymalowano, ale za to, tym razem burmistrz Krzysztof Kaczmarski, deklaruje, że do października barierki zostaną zdemontowane. Od naszego Czytelnika otrzymaliśmy e – mail z dołączonymi zdjęciami z placu zabaw w parku miejskim. Taka sama wiadomość trafiła także do Urzędu Miasta w Dąbrowie Tarnowskiej:

Dzień dobry.

Po roku czasu piszę ponownie w ramach cyklu „Czytelnicy pytają, e – Kurier odpowiada”. Tym razem chciałbym poruszyć ponownie kwestię placu zabaw w parku oraz rewitalizacji plant dąbrowskich.

Pierwsza sprawa, jak już wspomniałem powyżej, to „plac zabaw” w parku. Zdjęcie nr 1 – huśtawka „wagowa” stoi tak sobie od jesiennej rozbudowy placu zabaw. Ciekawym jest to, że jak ją robotnicy postawili po zdemontowaniu jej ze starego miejsca na jesieni tamtego roku, tak stoi ona do dziś. Nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem, jeśli napiszę, że nie jest ona w żaden sposób zabetonowana lub zabezpieczona. Można ją swobodnie przestawiać. Nie chcę myśleć co mogłoby się stać, jeśli przewróciła by się na jakieś dziecko. Na zdjęciu nr 2 możemy dostrzec kolejną „atrakcję”, która powstała podczas ubiegłorocznej rozbudowy. Ławka od momentu, kiedy została „tymczasowo” przestawiona w czasie przebudowy, to stoi do dziś w wejściu do ogrodzonego placyku, w którym kiedyś była jakaś huśtawka. Swoją drogą, dlaczego to „ogrodzenie” nie zostanie zdemontowane, skoro huśtawki tam już nie ma od lat. Zdjęcie nr 3 – w tle na terenie parku, poza ogrodzonym terem placu zabaw leżą od jesieni stare bramki oraz jakieś zdemontowane huśtawki, które były na placu zabaw. Niedługo minie rok od modernizacji placu zabaw, a park w dalszym ciągu jest zaśmiecony zdemontowanymi „atrakcjami” – WSTYD. Jeśli mówimy o modernizacji placu zabaw, to była chyba ona współfinansowana ze środków unijnych i taka tablica z odpowiednią informacją powinna wisieć w odpowiednim miejscu, a nie leżeć sobie tak jak na zdj. nr 4. Pomijam tu już fakt bezpieczeństwa takiej „blaszki” na placu zabaw, gdzie bawią i biegają dzieci i dużo nie trzeba, żeby któreś z nich się skaleczyło na ostrym fragmencie. Kończąc już temat ubiegłorocznej „rewitalizacji” placu zabaw myślę, że dobrze byłoby, gdyby ktoś z urzędników sprawdził, jak jest wykonana ta modernizacja. Na przykład na zdj. nr 5 pod warstwą gumy, która jest na całej powierzchni „nowej” części placu, ziemia jest zapadnięta i to kwestia czasu, jak ktoś sobie zrobi krzywdę. To nie jest jedyne miejsce z ewidentnym uszkodzeniem (zapadnięciem), obok innych słupków również one występują w mniejszym i większym stopniu. Może czas najwyższy sprawdzić wykonanie całości i w razie problemów wyegzekwować gwarancję, jaką wykonawca udzielił. Na zakończenie zdjęcie nr 6, na którym widzimy pozostałość po rozbudowie placu zabaw sprzed kilku lat. Litości, przecież ta obudowa nieistniejącej już piaskownicy dawno powinno stamtąd zniknąć. Pominę też fakt usterek innych urządzeń (np. zdj. nr 7), malowanie również by przydało się starym atrakcjom. Niestety nikt z urzędników chyba nie chodzi tam z dziećmi, bo jeśli by chodził, to by nie było takich „kwiatków”. Pewnie korzystają z placu zabaw w Tarnowie w parku strzeleckim, bo… taki ładny, czysty i elegancki…

ps. Dobrym zwyczajem byłyby również poranne wizyty „gminnej ekipy sprzątającej” na placu zabaw i pozbieranie nocnych „niespodzianek” w postaci małpek, butelek i puszek po piwie, którymi nikt się nie interesuje.

W drugiej części chciałbym zapytać Urząd Gminy w Dąbrowie Tarnowskiej, co z malowaniem barierek na plantach. Z tego co pamiętam, to rok temu Pan Stanisław Ryczek obiecał na łamach Kuriera (artykuł z 25 czerwca 2019 r.), że po 7 lipca (2019 r.) rozpocznie się malowanie barierek na plantach. 7 lipca 2019 r. minął, ba! minął nawet 7 lipca 2020 r., a barierki jak nie były odmalowane, tak dalej nie są i straszą wszystkich. Oczywiście usłyszymy, że to już jest nieopłacalne, ponieważ obwodnica (…) oddana i „będziemy” modernizować rynek. W tym miejscu myślę, że warto byłoby zasięgnąć opinii mieszkańców, jaka jest ich wizja rewitalizacji plant dąbrowskich. Nie wiem, jaka jest wizja innych mieszkańców, ale ja i wielu moich znajomych ma cichą nadzieję, że Dąbrowa pójdzie inną ścieżką, niż obecnie większość miast, których rewitalizację rynków można określić jednym słowem – BETONOZA. Mamy piękny rynek, który ma swój urok i szkoda go wybrukować i wybetonować. Tutaj duża prośba do Kuriera Dąbrowskiego, aby pomógł zebrać opinię mieszkańców na temat przyszłej rewitalizacji np. osobnym artykułem na ten temat, pod którym w komentarzach można będzie przedstawić swoje pomysły. Przypomnijmy, że jakieś 10 lat temu poprzedni Burmistrz Dąbrowy przedstawił dwa projekty rewitalizacji rynku. W tych projektach ponad 80% powierzchni rynku miało zostać zabetonowane, czy to kostką, czy płytami granitowymi. Popatrzmy na inne miasta, które teraz tego żałują i nie popełnijmy ich błędu.

Istotnie, w zeszłym roku opublikowaliśmy odpowiedź na wcześniejszą interwencję tego samego Czytelnika. Nie da się ukryć, że Stanisław Ryczek deklarował wówczas, że odstraszające stare barierki wokół plant zostaną odmalowane najpóźniej w lipcu… 2019 r.

Artykuł można przeczytać tutaj: http://www.kurierdabrowski.pl/czytelnicy-pytaja-e-kurier-odpowiada-29

Jak widać od tego czasu koncepcja się zmieniła, gdyż – tym razem burmistrz Krzysztof Kaczmarski – deklaruje, że barierki nie zostaną odmalowane, lecz zdemontowane, bo ich utrzymywanie jest bezcelowe. Obiecuje, że demontaż nastąpi do końca września.

– Te barierki przy żywopłocie były już przeznaczone do likwidacji, bo to jest, raz że niebezpieczne, a drugi raz, że zardzewiałe i do niczego niezdatne, niczemu nie służy: ani to ozdoba, ani bezpieczeństwo, ani pomoc w czymkolwiek. Nikomu to nie będzie służyć, a nawet jest niebezpieczne, bo było takie zdarzenie z zeszłego roku, gdzie ktoś się na to przewrócił. Zdemontujemy to do końca miesiąca, w najbliższych tygodniach, żeby to nie czekało w nieskończoność. Natomiast z samą rewitalizacją czekamy do chwili, aż Droga Krajowa nr 73 na tym odcinku zostanie przeznaczona dla nas, a to się stanie pewnie nie wcześniej, jak w połowie roku po oddaniu obwodnicy, bo najpierw musi trafić w ręce województwa, później powiatu, a na końcu do nas. Te barierki zlikwidujemy; to naprawdę nie jest problem. Jeżeli mówimy o tej większej rewitalizacji rynku, która nas czeka i na którą wiele osób oczekuje (chociaż są przeciwnicy, którzy mówią, żeby nic nie ruszać też), to jednak musimy poczekać do przekazania tej ulicy, żebyśmy media, które są w samym rynku, wyprowadzili poza rynek, a to jest bardzo poważna sprawa. Rozmawiam z „Tauronem” o przeniesieniu przyłączy elektrycznych do bloku, do budynków po północnej stronie ulicy i z lewej strony również. Wykonanie tych wszystkich przyłączy i zlikwidowanie tej infrastruktury to ponad 3 mln zł. Dopiero, jak drogę będziemy mieć u siebie (i zlikwidujemy tę infrastrukturę), to będziemy się mogli zabrać za to, żeby rynek ładniej wyglądał. Czyli zrobimy na samym rynku to, co już się powinno stać od wielu lat, żeby było ładniej, przyjemniej, i żeby rynek stał się wizytówką miasta. Absolutnie nie chcemy zabetonować rynku. Ja nigdy nie miałem przekonania do betonowania. Ten zabetonowany rynek funkcjonuje jeszcze na poziomie projektów, ale jak będziemy bliżej tej dyskusji, to będziemy wspólnie z mieszkańcami dyskutować o tym, jak to powinno wyglądać, ale ja jestem daleki od betonowania. Nawet teraz, niedawno, była dyskusja: chcieliśmy poszerzyć to skrzyżowanie przy wjeździe na ulicę Kościelną, dorobić pas po prawej stronie, tak żeby, jadąc Kościelną, nie trzeba było czekać; żeby był lewoskręt. Na pewno by to udrożniło to skrzyżowanie, bo – mimo obwodnicy – duże samochody jeżdżą nadal np. w stronę Radgoszczy tą trasą. To jest temat obwodnicy wschodniej miasta, który też rozpoczynamy… Ale tego lewoskrętu nie zrobiliśmy, bo tam piękne cztery drzewa rosną. Teraz: zrobić ten lewoskręt, czyli poszerzyć ulicę o jeden pas, to wyciąć te drzewa, takie ładne… Ja jestem daleki od tego i na pewno nie stanie się to tak, że wytniemy drzewa i będzie „zabetonowany świat”. Będzie ładnie, tylko wspólnie o tym musimy porozmawiać. Mam na oku taką młodą ekipę z Politechniki i oni deklarują, że przedstawią koncepcję w trybie takich doświadczeń praktyki i na bazie ich sugestii możemy wspólnie dyskutować, albo o wyborze danego projektu, albo o zmianie tych propozycji. Cudów się zrobić nie da, ale wszyscy byśmy chcieli, żeby efekt finalny był jak najlepszy. Kiedyś rosły ziemniaki w tym miejscu, teraz rośnie żywopłot, a może najwyższy czas na coś innego. Chciałbym, żeby każdy po części był zadowolony z tej ostatecznej wersji. Oczywiście wszyscy nigdy nie będą zadowoleni, ale będzie duża część, bo weźmiemy w tym udział i będziemy swoje sugestie kierować. To jest albo kwestia przyszłorocznego budżetu, ale bardziej 2022 r., bo skala problemu, to – tak jak wspomniałem – jest rzędu gdzieś około 5 mln zł. z tą infrastrukturą i tutaj trzeba mieć świadomość, że za swoje pieniądze będzie to ciężko zrobić, a następne pieniądze unijne wejdą dopiero 2021 – 2022 i tam byśmy składali projekt do tego Regionalnego Programu Operacyjnego na te lata. Rozmowy i dyskusje z mieszkańcami by się odbyły wobec tego w przyszłym roku, a składanie wniosków i ewentualne wykonawstwo w 2022 r. – tłumaczy Krzysztof Kaczmarski, który wyjaśnia, że na razie za wcześnie na dyskusję na temat koncepcji przebudowy rynku i włączenia w to mieszkańców. Zapewnia jednak, że mieszkańcy nie będą pominięci w procesie decyzyjnym i będą mogli się wypowiedzieć w tej sprawie, a ich wybór zostanie uwzględniony.

Zwróciliśmy burmistrzowi uwagę również na konieczność pozbycia się z placu zabaw starych elementów wymienionych sprzętów, gdyż mogą stanowić zagrożenie, zwłaszcza dla najmłodszych użytkowników.

Krzysztof Kaczmarski zadeklarował także, iż niezwłocznie zostanie skontrolowany stan techniczny nowo wykonanych elementów wyposażenia, i jeżeli uwidocznią się jakieś usterki, od razu będą zgłoszone wykonawcy, by usunął je w ramach gwarancji.

– My jesteśmy tam na bieżąco prawie codziennie, a ja już mam osobiste zainteresowanie, bo mnie tam mieszkańcy zawsze ponaglają, w sensie tym, że np. ostatnio montowaliśmy koszy na śmieci więcej; czy sprzątanie, czy coś jeszcze innego, bo teraz, kiedy jest ten nowy plac zabaw, to jednak dzieciątek jest tam dużo i trzeba na bieżąco to wszystko ogarnąć, trawę kosić, podmalować, ale jest jeszcze ta stara część placu, gdzie te zabawki trzeba jeszcze powymieniać. Leżą tam jeszcze bramki dwie i jeden pan mówił, że jak będzie miał czym je zabrać, to sobie zabierze, bo by mu się to bardzo przydało. Jeśli tak, to szkoda wyrzucić na złom, jeśli by mu się jeszcze przydały. Jeżeli to przeszkadza, to zabierzemy, gdzieś znajdziemy miejsce na te bramki i ten pan sobie przyjedzie i zabierze. Nie chcemy tego wyrzucać, jeżeli jest zainteresowany, bo nam to już służyć nie będzie, a jak komuś ma się jeszcze przydać, to będzie dobrze. Uszkodzenia tej wykładziny na nowej części jeśli są, a sprawdzimy to (!), to oczywiście zgłosimy wykonawcy, bo mamy gwarancję i będziemy szybciutko naprawiać. Od razu to zgłosimy. To się dzieje z marszu, bo wykonawca jest niedaleko; chyba Łęg Tarnowski. Sprawdzimy sugestie mieszkańca po zdjęciach i zgłosimy, jeżeli coś jest do naprawy na nowej części. Jest na to gwarancja, więc nie ma problemów.

Poinformowaliśmy Krzysztofa Kaczmarskiego, że nasi Czytelnicy skarżą się także na zakłócanie ładu w parku i m.im. zaśmiecanie placu zabaw, zwłaszcza odpadami po wieczorno – nocnych „imprezach” na, i w okolicach, tego obiektu. Po takich ekscesach, często niestety w wykonaniu młodzieży, mieszkańcy zauważają pełno butelek i puszek po alkoholu. Jedna z naszych Czytelniczek zwróciła także uwagę na nieodpowiednie zachowanie młodych osób – nawet 13 –, 14 – letnich, w parku miejskim. Młodzież w godzinach późnowieczornych przebywa w parku bez nadzoru opiekunów, a nierzadko spożywa alkohol i zakłóca spokój (poruszymy tę kwestię w oddzielnym artykule z cyklu „Czytelnicy pytają, e – Kurier odpowiada”).

– Wysyłamy tam ekipę sprzątającą. Są uczulone osoby na to, ale ja bym widział to jeszcze inaczej. Któraś z osób czy instytucji, która tam sprząta w blokach, żeby codziennie rano podeszła, popatrzyła, tylko trzeba za to zapłacić. Nasze sprzątanie ogólne miasta nie jest tu najskuteczniejszym rozwiązaniem, bo jak my będziemy do takich drobnych rzeczy ekipę dużą z końca miasta wysyłać, to będzie nieracjonalne. Nigdy nie zrobią tego tak, jak ten, który jest tam na miejscu. Nawet byłbym za tym, żeby jakaś osoba, która mieszka w bloku chciała się tym zaopiekować: otworzyć, zamknąć i posprzątać, to byłoby idealne rozwiązanie i do tego byśmy dążyli. Ale to jest cztery, pięć miesięcy w roku, zwłaszcza latem. Chodzi o otwarcie, zamknięcie i posprzątanie tego trochę, zabranie tych śmieci, za to trzeba zapłacić.
Faktycznie przychodzą wieczorem te osoby „nieodpowiednie”, „problematyczne”, włażą tam, siedzą tam przy tych stolikach. To nie jest do tego celu, ale co im zrobisz? Policja chodzi; prosiłem, żeby przeganiali, ale to też ma służyć temu, że jest ogólnodostępne i jak ktoś chce przyjść, kulturalnie posiedzieć, przeczytać książkę, a dziecko się w tym czasie bawi, to ma stolik, krzesło, kosz… Wszystko jest i mogłoby być dobrze, ale jeśli tak nie jest, to trzeba przyjść i to posprzątać, dopilnować i tak powinno być. Na razie uczulony jest MPK; jak jeżdżą po mieście, chodzą w parku i zbierają śmieci, to tam zaglądają, ale w moim odczuciu, jakby to było zamykane, to by mogło być lepiej. Znowu się burzą niektórzy. Jedni mówią, że chcą o 22. grać w piłkę, bo mają wtedy czas, a mieszkańcy sąsiednich bloków mówią, że o 22. idą spać. „Trzy światy” z tym są i jakoś trzeba te wszystkie interesy pogodzić, żeby było dobrze. I jednych trzeba rozumieć, i drugich
– wyjaśnia burmistrz, obiecując, że zwróci uwagę ekipy sprzątającej na potrzebę usuwania z okolic placu zabaw i z parku puszek i butelek po alkoholu.

us


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Internautów. Administrator portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin - zawiadom nas o tym (elstertv@gmail.com).

Komentarze

  1. 19 września 2020 o 18:30
    natalia :
    I to mówi BURMISTRZ miasta. Biedny, bezradny - nic nie może, nic się nie da zrobić. Ręce opadają!
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +14 (w sumie : 14)
  2. 19 września 2020 o 23:22
    ... :
    Ten "plac zabaw",to kompromitacja dla Dąbrowy i poniżenie dla jej najmłodszych mieszkanców.Ze swoimi dziećmi często bywam w Parku Strzeleckim w Tarnowie i polecam włodarzom,aby się tam udali i podpatrzyli jak na prawdę ma wygladać miejsce zabaw dla dzieci.U nas,nie dość,że niebezpiecznie,to absolutnie nic nie przyciaga tam naszych dzieci.Wszystko postawione byle jak,brzydkie i obskurne.Trochę pomysleć,zainwestować i nikt nie musiał by jeździć w inne miejsca aby zapewnić dzieciom trochę atrakcji.Pozdrawiam.
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +12 (w sumie : 18)
  3. 21 września 2020 o 14:44
    murb :
    Tu jest ważniejszy temat do poruszenia dla ekuriera, istotny bo chodzi o dzieci. Dlaczego obiady w szkole podstawowej nr (...) w DT kosztują 5zl dziennie tylko za jedno danie? Dla porównania w Brzesku, (również w szkole podstawowej) obiad kosztuje 3.3 zl dziennie za dwa dania. Ja wiem że ceny obiadów nie leżą w gestii dyrekcji szkoły tylko dbają o to nasze władze. Pytanie brzmi: Dlaczego u nas jest tak drogo? Jeśli tylko dwójka dzieci z domu chodzi na szkolną stołówkę to rodzice muszą przygotować się na ponad 2 tys rocznie za jednodaniowy obiad. Dla porównania rodzice w Brzesku wydadzą tylko nieco ponad 1,3 tys za dwudaniowy obiad. Czy w takim razie Dąbrowskie władze są na tyle nieudolne że nie potrafią zadbać o dobro naszych dzieci? Czy pozyskiwanie dodatkowych finansów na tak podstawowe rzeczy jak wyżywienie przekracza kompetencje naszych władz? Kto za to odpowiada?
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: -3 (w sumie : 5)
  4. 23 września 2020 o 06:18
    Chapel :
    A plac zabaw na oś. Westerplatte przy bloku nr 7 - kiedy będzie wyremontowany. Dzięki covidovi był zamknięty przez 2 miesiące i nikt nie pomyślał żeby go wyremontować.
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +4 (w sumie : 8)
  5. 23 września 2020 o 09:25
    jonek :
    No to mamy "rynek załatwiony" dopóki Tauron nie przebuduje przyłączy za 3 mln to burmistrz nie zacznie modernizacji Rynku . Tauron nigdy tego nie zrobi i burmistrz ma z głowy. Chciałem , zrobiłbym, no ale Tauron ....Do niczego nie jest potrzebne skablowanie przyłączy ! ludzie chcą poprawy estetyki i modernizacji zdezolowanych ławek
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +11 (w sumie : 13)
  6. 23 września 2020 o 12:28
    Daniel :
    Jak do tej pory najlepiej Gminie oraz Burmistrzowi wychodzą afery tj.Żłobek,Wodociągi,próba likwidacji CUW ,oszczędzanie na światłach w nocy(Bóg wie co jeszcze wymyślą).Nic tylko obiecują albo mówią że się nie da zrobić bo coś tam coś tam...jeden i ten sam bełkot od lat...Ludzie popatrzcie na sąsiednie gminy jak się rozwijają!!!Mam nadzieje że przy najbliższych wyborach mieszkańcy pójdą po rozum do głowy, bo teraz w DT jest dramat jakiego tu najstarsi ludzie nie pamiętają.
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +9 (w sumie : 13)
  7. 23 września 2020 o 20:59
    do Daniel :
    Jak to nie wyszło ? W czasie kryzysu, pracy zdalnej i bidy że basenu w wakacje nie było za co otworzyć. W czerwcu tego roku wyszło burmistrzowi ponad 117.000 zł na nagrody dla urzędników za ich ciężką prace co drugi dzień w zamkniętym urzędzie. Ile za te pieniądze można by świecić lampami ulicznymi w dzień i w nocy ?!
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +4 (w sumie : 6)
  8. 23 września 2020 o 22:30
    karakan :
    Jak to nie wychodzi. Mamy ukwiecony szpital
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +7 (w sumie : 7)
  9. 25 września 2020 o 09:10
    jA :
    szpital jest powiatowy -nie Gminny
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +6 (w sumie : 6)
  10. 26 września 2020 o 02:04
    Anonim :
    Jak zawsze Burmistrz dużo obiecuje i nic nie robi..... Chcecie to sobie sami zróbcie bo przecież jak zawsze nie ma i nie będzie pieniędzy.... bo trzeba inne zaległości zapłacić, których nie dopilnował.... ot cała jego samowona polityka.
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +5 (w sumie : 7)
  11. 8 października 2020 o 14:21
    alosza :
    "bo było takie zdarzenie z zeszłego roku, gdzie ktoś się na to przewrócił. Zdemontujemy to do końca miesiąca" Mamy 8 października, a barierki nadal są. Ależ nasz burmistrz jest słowny.
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: +5 (w sumie : 5)
  12. 9 października 2020 o 13:47
    do Daniel :
    To pewna informacja z nagrodami dla urzędników ?
    VA:F [1.9.20_1166]
    Ocena: 0 (w sumie : 0)

Skomentuj (komentując akceptujesz regulamin)