Dzisiaj:
Poniedziałek, 21 stycznia 2019 roku
Agnieszka, Epifani, Jarosław, Jarosława, Jerosława, Marcela

Oko w oko z groomerem

7 października 2015 | Brak komentarzy

Wielu właścicieli piesków nurtuje pytanie „zostawić swojego ukochanego pupila sam na sam z groomerem czy towarzyszyć czworonogowi wspierając i podtrzymując go na duchu??

Odpowiedź jest dość zaskakująca dla wielu osób: pies w obecności swojego właściciela zachowuje się dużo GORZEJ niż bez niego. Dlaczego???

Miłość do zwierzaka sprawia, że właściciele często swoim zachowaniem wysyłają psu niewłaściwe sygnały czyniąc to w najlepszej wierze czyli w trosce o swojego pupila. Psy przekonane o swojej uprzywilejowanej pozycji, podczas wizyty zwykle w rozmaity sposób – piszczeniem, kręceniem, wyrywaniem się – domagają się natychmiastowego zabrania na ręce i ściągnięcia ze stołu. Właściciele często źle interpretują zachowanie swoich podopiecznych i dodatkowo nieświadomie nagradzają ich trud włożony w „walkę” z groomerem zachęcając psa do dalszego postępowania w ten sposób.

Należy mieć na uwadze, że praca z wiercącym, wyrywającym się i podskakującym zwierzakiem nie jest prosta, zwłaszcza jeśli operuje się ostrymi i niebezpiecznymi narzędziami jak np.: nożyczki. Groomerowi podczas obecności właściciela bardzo trudno jest więc nawiązać kontakt ze zwierzakiem, skupić na sobie jego uwagę.
Gdy pies pozostaje sam na sam z groomerem to przede wszystkim nie ma do kogo się wyrywać, nie ma osoby, która reagowała by na zachowanie czworonoga więc nawet jeśli piesek nie jest zachwycony z wizyty to nie wkłada tyle energii w utrudnianie pracy fryzjerowi.

Zdarzają się oczywiście wyjątki i spotkałam psiaki, które podczas pielęgnacji zachowują się spokojnie również w obecności właściciela, jest to jednak znikomy procent czworonożnych klientów.

Jeśli Państwo z jakiegoś powodu obawiają się pozostawić zwierzaka do pielęgnacji to podczas wizyty psu może towarzyszyć maksymalnie jedna osoba, gdyż większa ilość osób dodatkowo rozprasza zarówno groomera jak i psa, przez co wykonanie zabiegów pielęgnacyjnych jest utrudnione, a czas wizyty wydłuża się. W niektórych salonach z tego powodu, cena za usługę jest wyższa niż przy zabiegu prowadzonym bez obecności właściciela.
Są jednak pewne sytuacje, kiedy właściciel musi pozostać z psem w salonie. Dzieje się tak wtedy, gdy mam do czynienia ze starym lub chorym psiakiem lub w innych ryzykownych okolicznościach, gdy pies jest bardzo agresywny – wymagana jest obecność opiekuna.

Opracowanie: Natalia Kiełb , Aneta Kępowicz


Skomentuj (komentując akceptujesz regulamin)