W POWIECIE: 1 MARCA RUSZY ODDZIAŁ GINEKOLOGICZNY Z ONKOLOGIĄ
Starosta i Zarząd powiatu, po zaistniałej wcześniej sytuacji z ginekologią i porodówką i problemie z przepływem informacji zwłaszcza ze strony CZT, zdają sobie sprawę z potrzeby informowania radnych i mieszkańców o obecnej sytuacji oddziału.
Wychodząc naprzeciw tym potrzebom Zarząd zadecydował o informowaniu o podjętych w tym względzie działaniach na każdym kolejnym etapie starań o przywrócenie oddziału, co zrealizował m.in. podczas tej sesji, zapraszając już po raz kolejny na obrady rady dyrektora ZOZ.
Jak bardzo istotna była (i jest) potrzeba informowania od początku o sprawie można się było przekonać już kilka miesięcy temu, gdy dochodziło do nieporozumień i szukania winnego likwidacji oddziału. Niestety wydaje się, że zawiodła komunikacja zwłaszcza ze strony Centrum Zdrowia Tuchów, który długo nie potwierdzał zamiarów wycofania się z prowadzenia oddziału, a do samego końca nie przekazał swojej decyzji na piśmie. Zaowocowało to skróceniem czasu poszukiwania innego podmiotu medycznego, który po CZT przejąłby prowadzenie ginekologii-położnictwa.
Problem z przepływem informacji mógł również udaremnić reakcję podjętą przez lokalną społeczność, zwłaszcza kobiety, które od początku w różnych formach walczyły o zachowanie oddziału i nie poddały się nawet wówczas, gdy wiadomo było, że zostanie zamknięty. Wówczas zmobilizowały się i zebrały w bardzo krótkim czasie ponad 8 tysięcy podpisów za przywróceniem ginekologii-położnictwa. Inicjatorem akcji i organizatorem spotkania w tej sprawie, który – wraz z włodarzem powiatu i dyrektorem ZOZ – uczestniczył w spotkaniach z dyrektor krakowskiej delegatury NFZ był poseł Wiesław Krajewski.
Na sesję, oprócz dyrektora ZOZ, Łukasza Węgrzyna przybył też wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego, Wojciech Skruch.
– Wiemy, że jako samorząd borykacie się z problemami dotyczącymi szpitala. Dzisiaj miałem okazję wziąć udział w spotkaniach z panem dyrektorem i z panem starostą. Podjęliśmy pewne działania. Mam nadzieję, że uda się pozyskać środki na wsparcie państwa działalności związanej z przywróceniem oddziału w państwa szpitalu. Mam nadzieję, że zdołamy wspólnie poinformować państwa o tym, że udało się wesprzeć państwa działalność, aktywność w tym kierunku i wspólnie będziemy mogli zaoferować konkretną pomoc, a stało się to zwyczajem w Małopolsce, że pan marszałek z Zarządem wspiera potrzeby w szpitalach powiatowych – mówił, obecny na sesji, Wojciech Skruch.
-Panie przewodniczący, powiedział pan, że samorząd województwa wesprze działalność szpitala powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej jeżeli chodzi o przywrócenie oddziału – czy to będzie oddział ginekologiczny, czy ginekologiczno – położniczy. Czy to będzie forma wsparcia prowadzenia działalności, czy to będzie jednorazowa forma wsparcia jeżeli chodzi o wyposażenie? – dopytywał Tadeusz Kwiatkowski.
– Zgodnie z przepisami, które obowiązują samorząd powiatowy i wojewódzki, wsparcie może się odbywać tylko i wyłącznie jako wsparcie inwestycyjne. W tym przypadku działalność operacyjna jest możliwa – wyjaśniał Wojciech Skruch.
-Na posiedzenie Zarządu został zaproszony dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej, pan Łukasz Węgrzyn. Przedstawił informację na temat szpitala, a szczególnie oddziału ginekologiczno – położniczego. Starosta zwrócił uwagę na konieczność informowania mieszkańców nt. sytuacji ww. oddziału – odczytał ze sprawozdania starosty Lesław Wieczorek.
-Też kieruję zapytanie i takie zaniepokojenie do pana starosty: chodzi mi o Radę Społeczną przy ZOZ-ie. Panie starosto, jestem przedstawicielem wojewody w tej radzie i będę musiał z przykrością poinformować pana wojewodę, jak ta rada funkcjonuje. Nie wiem, czy pan się boi spotkać na żywo ze wszystkimi radnymi Rady Społecznej ZOZ-u i przedyskutować trudne tematy, które są potrzebne do rozwiązania, czy tylko i wyłącznie lubi pan przez internet, który się zacina, przez który nie może się pan połączyć z nami. Myślę, że to jest trochę niepoważne, bo są ważne sprawy w szpitalu, które należy omówić, które należy przedyskutować, przeanalizować i sięgnąć do dokumentów, a takie prowadzenie posiedzenia Rady Społecznej w tej sytuacji, w jakiej jest teraz szpital jeżeli chodzi o ginekologię i położnictwo i przygotowanie, czy też te problemy z tym związane, to powinno być troszeczkę inaczej prowadzone, bo ja dostaję informację – w spamie ostatnio znalazłem zaproszenie na zwołane w trybie pilnym posiedzenie Rady Społecznej, gdzie jestem w drodze i nie zawsze mogę jednocześnie prowadzić i połączyć się na tym posiedzeniu. (…) Proszę, jeżeli są takie sprawy, trudne sprawy związane z problemami szpitala, że te informacje powinny być dużo wcześniej przekazywane – apelował Tadeusz Kwiatkowski.
-Panie radny, czy te spotkania online były gorszej jakości, niż te bezpośrednio, w otwartych spotkaniach? One powszechnie się przyjęły i nawet proszę poinformować wojewodę, bo spotykamy się z nim w takim trybie, trybie on-line. Jest on szybszy, sprawniejszy; tam każdy może się wypowiadać, są kamery, każdy widzi każdego. Natomiast zawsze jakiś problem techniczny może się pojawić, ale to jest sprawa incydentalna i być może raz się tak stało. Jeżeli jest taki wniosek, to oczywiście możemy go rozważyć. Tak ustaliliśmy z panem dyrektorem, że łatwiej się spotkać, tym bardziej, jeżeli jest pan w podróży można otworzyć laptop, połączyć się i rozmawiać. Myślę, że dla pana jest to wygodniejsze – mówił starosta, Lesław Wieczorek.
We, wprowadzonym do porządku obrad, punkcie dotyczącym podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na oddanie w najem lokalu użytkowego znajdującego się na trzecim piętrze w budynku głównym ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej pierwszy głos zabrał Stanisław Początek.
-Ten projekt wpłynął wczoraj. Dzisiaj próbowaliśmy na komisjach trochę na ten temat dyskutować. Opinie nie były do końca jednoznaczne. Cieszę się, że w tym momencie możemy zadać pytania, prosić ewentualnie o wyjaśnienia pana dyrektora Łukasza Węgrzyna. (…) Co się działo, czytaliśmy wszyscy w sprawozdaniu starosty na piśmie dla radnych. Obserwujemy również wypowiedzi w mediach lokalnych, w Kurierze Dąbrowskim, Puls Powiśla, czy RDN Małopolska. Różne wypowiedzi są, ponieważ w problem zaangażowane było bardzo wiele osób; nie tylko samorządowcy, również pan poseł Wiesław Krajewski. Ale przede wszystkim potężny głos społeczny- tych prawie 10 tysięcy podpisów, więc to też jest mocny głos i on został usłyszany u decydentów, a zwłaszcza w Narodowym Funduszu Zdrowia. I efekt jest taki, że na dziś nie ma decyzji, że kwestie położnictwa zostały po naszej myśli rozwiązane, bo tak do tej pory nie jest, natomiast sprawy prowadzenia oddziału ginekologicznego poszerzonego o pakiet onkologiczny mają szansę być załatwione pozytywnie i chciałem zapytać pana dyrektora, od kiedy taki oddział może zacząć funkcjonować? W uzasadnieniu do projektu uchwały jest napisane, że od 1 marca, to już jest niewiele dni. Wiadomo, że kwestia kadry, zatrudnienia, doposażenia w odpowiedni sprzęt, aparaturę, bo sądzę, że Centrum Zdrowia Tuchów, wyprowadzając się, pewnie wiele rzeczy miał własnych i miał prawo sobie zabrać, więc o tę datę chciałem zapytać. Jest też propozycja, którą nie opiniujemy, ani nie dyskutowaliśmy założenia podmiotu, który by mógł pomóc w zaangażowaniu samorządu, czyli samorządu gminy i samorządu powiatowego; w zaangażowaniu finansowym.
Na poprzednich sesjach dyskutowaliśmy i było bardzo dużo głosów, że to jest bardzo ważna kwestia i że samorządowcy chcą, albo powinni się w to włączyć. Jest przewidziana pewna partycypacja – otrzymaliśmy w materiałach jak to ma wyglądać w przełożeniu na konkretną gminę, czy na również udział powiatu. Z tego, co słyszałem, to tę kalkulację i propozycję dokonała dyrekcja szpitala. Wpłynął projekt uchwały, że szpital, czyli dyrektor ZOZ zabiega o to, aby na dziś puste trzecie piętro, czyli pomieszczenia puste po byłym oddziale ginekologiczno-położniczym, nadal wydzierżawić, wynająć w celach komercyjnych. Tam jest napisane, że to będzie działalność komercyjna, ale nie na zadania statutowe szpitala nie planuje się tych pomieszczeń zagospodarować, tylko na cele komercyjne, które są związane ze świadczeniami zdrowotnymi w ramach ZOL. Z tego, co wiemy, to przy szpitalu funkcjonuje – nie prowadzi tego stricte szpital – Zakład Opiekuńczo – Leczniczy, jeżeli się nie mylę, to również prowadzi to Centrum Zdrowia Tuchów. Krąg tych ewentualnych najemców się trochę zawęża, bo jest zapisane, że mają to być usługi, które są związane z funkcjonowaniem ZOL – u. Mam takie pytanie: ten nowy oddział, ten pomniejszony ginekologiczny z pakietem onkologicznym ma być prowadzony w pomieszczeniach szpitala i słyszałem na komisji, że to ma być przy oddziale wewnętrznym, w sensie lokalowym, a trzecie piętro chcemy wydzierżawić, wynająć. A co będzie, jeżeli się powiedzie i otrzymamy w późniejszym czasie kontrakt na położnictwo i będziemy chcieli w pełnym rozmiarze świadczyć te usługi, bo wiemy, że nie mamy już pomieszczeń? Czy to jest do końca rozsądne, czy nie należało przewidzieć pomieszczenia również na ten cel, bo wiemy, że takie starania dalej trwają. Czytamy tu i ówdzie takie trochę tym razem już chłodniejsze komentarze, że nie wszystko przegrane, że jest jeszcze taka możliwość, że wiele osób wpływowych o to się stara. Wydaje mi się, że moja wątpliwość, moje pytanie jest zasadne. Jeżeli chodzi o ten podmiot, który nas opuścił, czyli Centrum Zdrowia Tuchów ja rozumiem, że jak każdy do przetargu ma prawo również startować po umowę o wynajem tych pomieszczeń, chociaż tak osobiście trochę mam mieszane uczucia, bo opuścił nas i zostawił z problemem, cesji na położnictwo absolutnie nie dostaliśmy, to zatrzymał Centrum Zdrowia Tuchów dla siebie i my walczymy, ale nie wszystko udało się odzyskać. Nie wiem, czy w przypadku, gdyby umowę wygrał Tuchów, czy to będzie sytuacja taka przejrzysta i do zaakceptowania. Byłbym za tym, żeby do końca nie zamykać sobie drogi, żeby przewidzieć ewentualnie możliwości lokalowe na działalność tego – apelował Stanisław Początek.
Radny Stanisław Początek ponownie zwrócił uwagę (a zrobił to po raz pierwszy na jednej z poprzednich sesji) na fakt, że media stanęły na wysokości zadania informując o wszystkim, co dotyczyło oddziału od początku, gdy w przestrzeni społecznej pojawiły się pierwsze pogłoski na temat likwidacji ginekologii i położnictwa. Jest to tym istotniejsze, że z takiego źródła mogli czerpać informacje mieszkańcy i również – w przypadku blokady informacyjnej spowodowanej w pierwszym etapie przez CZT – radni. Na łamach mediów pole do wypowiedzi znaleźli wszyscy zaangażowani w tę sprawę, a czytelnicy i słuchacze mogli w prosty sposób dotrzeć do tych stanowisk.
Radny Stanisław Początek mocno podkreślił ogromny udział kobiet – mieszkanek powiatu w ratowaniu oddziału. Początek nie ma wątpliwości, że zainicjowana przez posła petycja, pod którą mieszkanki zebrały ponad 8 tys. podpisów, i ogromne poruszenie kobiet miały wielki wpływ na uratowanie ginekologii.
-Proszę nie odbierać mojego wystąpienia jako jakiejkolwiek złośliwości, bo nie o złośliwość tu chodzi, tylko o pewną troskę, troskę dotyczącą z jednej strony naszego majątku, bo jest to majątek powiatu, a z drugiej strony tego, że powinniśmy na rzecz mieszkańców dopełnić staranności, czyli zabezpieczyć zdrowotnie. Przedstawiony projekt uchwały jest właściwie czytelny, nie ma problemu z jego zrozumieniem, natomiast występuje pewien element, który dla mnie jest elementem wątpliwym, ale żebym mógł podjąć decyzję, oddać mój głos przy decyzji zezwalającej na taką dzierżawę, czyli na wyzbycie się władztwa przez 10 lat nad tą powierzchnią, nad tym trzecim piętrem, muszę mieć pewność, żeby taką decyzję podjąć właściwą. Dlatego po pierwsze mam wątpliwość pokrywającą się z wątpliwością mojego przedmówcy. (…) Czy w ramach prowadzonej działalności Zakładu Opieki Zdrowotnej, jednostki powiatowej nie można tej powierzchni wykorzystać w inny sposób, rozszerzyć profilu działalności, uzyskać kontraktu na inne rodzaje świadczeń, a mieliśmy tu taką deklarację jeszcze w lutym, że istnieją szanse dotyczące kardiologii, dotyczące podobnych rodzajów świadczeń na rzecz naszych mieszkańców. Ja mam świadomość, że moje informacje są na tyle niewystarczające, że może błądzę, ale żebym miał pewność, że mogę podnieść rękę za takim rozwiązaniem, to te wątpliwości muszą być rozwiane. Czy faktycznie Zakład Opieki Zdrowotnej nie potrzebuje i w najbliższej przyszłości nie będzie potrzebował tych powierzchni pod zagospodarowanie na własny użytek i w związku z tym dziesięcioletnia niemożliwość uzyskania tej powierzchni na nasze potrzeby. I tu proszę nie traktować tego, jako złośliwość, tylko jako normalne rozumienie jako mieszkańca tego działania, które jest tworzone na terenie szpitala przy pomocy środków zewnętrznych, ale także znaczących środków powiatu, prowadzona jest inwestycja kubaturowa. Ta inwestycja kubaturowa ma na celu uzyskanie powierzchni, a tym samym, co jest zaproponowane w projekcie uchwały, wyzbywamy się powierzchni, która już jest gotowa. Nie wiem, czy to jest zasadne, czy to jest zgodne z rachunkiem ekonomicznym. Być może tak, ale dopóki nie będę miał rozwianych tych wątpliwości – i podejrzewam, że nie są to tylko moje wątpliwości, bo takich wątpliwości mieszkańcy naszego powiatu niewątpliwie mieć będą więcej – to będę miał problem z pozytywnym zaopiniowaniem, pozytywnym opowiedzeniem się za projektem tej uchwały. Wyzbycie się majątku jest łatwe, mieliśmy to w przeszłości i skutek tego mamy. Natomiast czy ten majątek nie będzie potrzebny, w jakim czasie może być potrzebny, co się może zdarzyć należałoby rozważyć przy podejmowaniu decyzji o zasadności wyzbycia się możliwości korzystania z tej powierzchni – postulował Jan Sipior.
Stanisław Początek i Jan Sipior wyrazili pewne wątpliwości dotyczące wynajęcia podmiotowi zewnętrznemu powierzchni na III piętrze szpitala. Całkowicie inne stanowisko przyjął radny, a zawodowo ratownik medyczny, Jacek Ryczek, który od razu poparł tę uchwałę, podpierając się doświadczeniem zawodowym wieloletniej pracy w szpitalu. Ryczek podkreślił, że ani starosta czy Zarząd, ani dyrektor ZOZ, ani też rada powiatu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za likwidację porodówki.
-W szpitalu jestem od 40 lat. Pamiętam ten zakład od dziecka i widziałem co się działo – była mizeria finansowa, była nędza. Dyrektor wyprowadził na prostą ten szpital – taka jest prawda. To nie my wygenerowaliśmy problem z ginekologią i z położnictwem, to nie my! Wrzuca się nam taki „gorący kartofel” i róbcie sobie teraz, co chcecie. Stajemy przed faktem. Mamy dużą powierzchnię – 1000 metrów i trzeba to wykorzystać. Ja nie mam powodu wierzyć, że są w tym jakieś złe intencje. Jestem za tym, żeby wydzierżawić to, mieć jakiś zysk. Bo jak nie będziemy mieli zysku, powoli będziemy się zatapiać i pan dyrektor o tym wie, wszyscy o tym wiemy. Nie widzę powodu, żeby nie oddać tego w dzierżawę, a zawsze można się wycofać. Oddział ginekologiczny zostaje i w jakiś sposób to zabezpiecza, ale nie możemy sobie pozwolić, żeby 1000 m pomieszczenia było puste. Ja rozumiem, że nasze intencje są dobre, ale musimy realnie patrzeć, co się dzieje, bo jest jak jest. To nie zła wola rady, ani starosty czy dyrektora powodowała, że nie ma tego oddziału porodowego. Zwinął się Tuchów i koniec. Mówi: „to nie my”. Ale tu jest mowa o oddziale, który będzie zabezpieczał; czy to będzie ZOL dla pacjentów wentylowanych. Proszę mi wierzyć, to jest potrzebne. Naprawdę to jest potrzebne. Wy tego nie widzicie, państwo, co się dzieje, ale tak jak były rozważania, że nie jest potrzebne hospicjum – ono jest tak potrzebne, że nawet sobie sprawy z tego nie zdajecie i ZOL – czy on będzie w takim, czy takim wydaniu: on jest potrzebny – i ja nie będę tutaj dalej przekonywał, bo ktoś powie, że gloryfikuję szpital. Po prostu wiem, jaka jest sytuacja; pamiętam tę mizerię, że po prostu nie było na nic, Apeluję do państwa o zdrowy rozsądek i jeszcze raz powtarzam – nie ma powodu wierzyć w złe intencje dyrektora czy Zarządu – tłumaczył wiceprzewodniczący Jacek Ryczek.
-Myślę, że tutaj bardzo daleko sobie pozwolił pan radny Jacek, że nie zdajemy sobie sprawy, czy jest potrzebny ZOL, czy hospicjum. Myślę, że jak jesteśmy tu wszyscy na sali, zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, że czy ZOL, czy hospicjum jest bardzo potrzebne i zdajemy sobie sprawę, jakie osoby tu do nas trafiają. Także nie jest tak, żebyśmy nie wiedzieli, do czego służą te oddziały, bo wspieramy to, jak tylko jest możliwe, ale temat jest całkiem inny. Temat jest najem lokalu użytkowego, całego trzeciego piętra i dlatego te pytania z naszej strony padają, bo chcemy wiedzieć dokładnie, jak sprawa będzie wyglądać tego najmu na 10 lat, jakie są możliwości w razie czego, jeżeli by dodatkową działalność szpital zamierzał rozwinąć, jakie zasady odzyskania tej powierzchni, na jakich warunkach, czy są kary do zapłacenia za skrócony czas. Wszystko się wiąże z finansami. Tak że proszę nas nie traktować jako opozycji, że dopatrujemy się i chcemy wiedzieć dokładnie, jakie są rozwiązania, jakie problemy, że chcemy tutaj uczestniczyć w rozwiązywaniu tych problemów i chcemy też służyć radą i pomocą w rozwiązaniu tych problemów – mówił Tadeusz Kwiatkowski.
-Ponieważ mówimy tu o likwidacji oddziału ginekologicznego, z tego co wiemy będzie się on mieścił tam gdzie oddział wewnętrzny; 13 łóżek. Czy to jest wystarczające zabezpieczenie potrzeb naszych mieszkańców? Z tego, co się orientuję oddział ten zajmował powierzchnię pewnie połowy trzeciego piętra. Czy dokooptowanie go do oddziału wewnętrznego będzie tym, o co nam chodzi? Tutaj była również mowa, że możemy rozwiązać, wypowiedzieć umowę dzierżawy, wiadomo, że to jest umowa, która nie jest przeniesieniem własności, ale wyobrażajmy sobie, jak właściciel może taką umowę rozwiązać, ponieważ jeżeli podmiot będzie miał kontrakt na prowadzenie jakiejkolwiek działalności, nie jest to takie proste, chyba że dzierżawca, jak Centrum Zdrowia Tuchów, po prostu zrezygnuje z tej umowy, czy przestanie świadczyć te usługi. Ja mam też takie pytanie, pytałam się też na komisji, ponieważ w projekcie uchwały nie może być zapisu na jakie cele będzie przeznaczona ta powierzchnia, w uzasadnieniu jest, na ile wiążące jest uzasadnienie do tego projektu uchwały również? ZOL jest też potrzebny, ponieważ wiemy, że społeczeństwo się starzeje, ale czy tutaj mówienie, że ten oddział będzie przywrócony, że nie będzie zlikwidowany – chodzi o ginekologię – czy zabezpieczenie trzynastoma łóżkami to jest to, o co nam chodzi? Także ja jestem przekonana pewnie o słuszności ekonomicznej tak, bo wiem, że pan dyrektor jest w bardzo trudnej sytuacji i również ma takie potrzeby społeczne, które nie są do końca należycie wycenione i finansowane, z drugiej strony ekonomia jest też. Nie mieliśmy też czasu na jakąś dyskusję. Wydaje mi się, że tutaj taki problem jest, że brak tej dyskusji jest. Również o likwidacji ginekologii dyskutujemy, kiedy to się już zadziało. I również teraz dostaliśmy uchwałę wczoraj, w związku z tym pytam się pana starosty, czy jest jakiś termin, że my musimy już się opowiedzieć. Są to trudne pytania, są to trudne decyzje, które wymagają dyskusji i również konsultacji. Myślę, że pan dyrektor na wiele tych wątpliwości nam też odpowie – mówiła Barbara Pobiegło.
-Oddział ginekologiczny rusza 1 marca. Nie trzeba się martwić – tu wielokrotnie powtarzałem, ale powtórzę jeszcze raz – jeśli chodzi o personel, jeśli chodzi o sprzęt: my to wszystko mamy. Przenosimy teraz poradnie, które były nie żadną „dostawką”. To, co pani Barbara boi się, że to jest jakaś „dostawka”, to jest zmiana tylko piętra, bo powierzchnia jest ta sama, którą zajmowała ginekologia, tylko była na trzecim piętrze, teraz będzie na drugim piętrze. Nic się nie zmienia jeżeli chodzi o oddział nowy, który ma powstać. Żadnych umów jeszcze nie podpisałem, na razie były to spotkania, była Rada Społeczna. Na tej radzie uzyskałem pozytywną opinię m.in. od pana radnego Jana Sipiora i to dzisiaj pozwala na, bez zgody rady powiatu, wydzierżawienie tej powierzchni na okres trzech lat. Oczywiście tak nie zrobię. Po to wystąpiłem o 10 lat; nie wiem, czy firma w ogóle podejmie ten temat, czy będzie chciała – wstępnie zadeklarowała, natomiast staram się być człowiekiem odpowiedzialnym i nie będę z nikim rozmawiał na te tematy nie mając takich uprawnień, bo będę negocjował warunki umowy, będę negocjował stawki, a później wyjdę na tym jak Zabłocki na mydle, czyli nie dostanę zgody rady powiatu, więc zaczynam tak, jak przepisy mówią: rada społeczna – pozytywna opinia – później rada powiatu, jeżeli będzie pozytywna opinia, więc wtedy przystąpię do konkretnych rozmów z podmiotem, który mógłby to prowadzić. Inwestycje są prowadzone oczywiście w szpitalu. Przedstawiałem to tu na sesji. Przez 10 ostatnich lat 100 mln zł w zakresie inwestycji. Co do tego, czy jest powierzchni za mało w szpitalu – nie, bo jak zostało tu powiedziane końcem tego roku czyli do 31 grudnia 2026 r. oddamy nowy obiekt i zwolnimy kolejne 400 m powierzchni, na których też planujemy uruchomić nowe działalności, więc z mojej strony ja tu żadnych obaw nie widzę. Jeżeli państwo wyrażą zgodę na to, to oddział będzie w ciągu kilku miesięcy mógł zostać uruchomiony, pod warunkiem, że ktoś przystąpi do konkursu i jeżeli będzie w ogóle kontrakt dla pacjentów wentylowanych. Tak jak wspomniałem – jest tylko jeden taki ZOL w Krakowie i dostanie się tam graniczy z cudem. Ja również mam informację, tak jak państwo otrzymujecie od mieszkańców, różne interwencje, prośby – dosłownie: „pomóż, załatw łóżko w takim oddziale”, więc tak to wygląda. Myślałem na ten temat – tu w odpowiedzi na pytanie radnego Tadeusza Kwiatkowskiego, czy szpital mógłby sam uruchomić taki oddział – natomiast uruchomienie takiego oddziału wiąże się z wysokimi nakładami, bo to są pacjenci wentylowani, więc jest bardzo drogi zakup niezbędnego sprzętu, bo każdy pacjent powinien mieć respirator i odpowiednia kadra do tego przeszkolona. Firma, z którą rozmawiam prowadzi taki ZOL w Województwie Śląskim. Ma już duże w tym temacie doświadczenie, więc, żeby jak najszybciej tę powierzchnie zagospodarować. Nie robiliśmy takiej kalkulacji szczegółowej, natomiast po przeprowadzeniu analizy takiej dokumentacji technicznej co do ilości tych łóżek, to kilkadziesiąt respiratorów musi zostać zakupionych i cały oddział musiałby zostać przebudowany. Są trzy kategorie pacjentów, instalacja tlenowa i wiele różnych rzeczy trzeba by było zabezpieczyć, także to bardzo duże nakłady, natomiast szpital w tym temacie nigdy nie prowadził, nie ma takiego doświadczenia, natomiast taka była decyzja o możliwości wynajmu. Firma się do nas sama zgłosiła, podjęliśmy taki temat, aczkolwiek on nie jest zamknięty. Czy szpital jest przygotowany na możliwość wprowadzenia programu „TOP MAMA”, gdyby taka decyzja się pojawiła – tu dyrektor odpowiadał na pytanie przewodniczącej, Marty Chrabąszcz. – Tak, także to wielokrotnie wspominałem, jeżeli taki program będziemy mogli realizować, to jesteśmy gotowi, mamy odpowiednie warunki lokalowe, bo kończymy teraz – do 20 lutego jest zakończenie remontu – i między innymi w ramach Izby Przyjęć pomieszczenia zajmowała Poradnia Chirurgiczna. Ona zostanie przeniesiona do skrzydła tutaj, gdzie poradnie specjalistyczne i tam zostaną zwolnione pomieszczenia o wysokim standardzie sanitarnym i tam jak najbardziej będzie można prowadzić taki program, jeżeli dojdzie do skutku. Warunki dotyczące uruchomienia, czyli pozytywne opinie konsultantów wojewódzkich, to myślę, że to będzie można przebrnąć, natomiast z rozmowy mojej z panią dyrektor Narodowego Funduszu Zdrowia z Krakowa pytaliśmy właśnie o to, co pani przewodnicząca tutaj mówiła, o tę odległość 25 km, pani dyrektor się nad tym zastanowi ze względu na rozległe odległości do gmin Bolesław, Gręboszów, Szczucin. Ten temat jest przed nami. Na razie od 1 marca uruchomiamy ginekologię, są ostatnie sprzątania pomieszczeń. W kontrakcie na uruchomienie oddziału ginekologicznego jest pakiet onkologiczny. Podpisałem umowę ze szpitalem marszałkowskim im. Rydygiera w Krakowie na konsylia oraz na badania radioterapii, chemioterapii, więc taki pakiet też będzie świadczony – mówił dyrektor szpitala, Łukasz Węgrzyn.
-Chcemy podziękować panu dyrektorowi szpitala za podjęte działania, które doprowadziły do tego, że udało się ginekologię uruchomić łącznie z pakietem onkologicznym. Wiemy, że pan się troszczy o mieszkańców i zabezpieczenie medyczne mieszkańców powiatu dąbrowskiego. To jest duże uznanie dla pana. Osiągnął pan sukces, uzyskując ten kontrakt. Tak że panie dyrektorze proszę od klubu radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego i Wspólnoty przyjąć podziękowania – mówił Tadeusz Kwiatkowski.
-Zostaliśmy przez państwa zobowiązani do podjęcia działań i informowania na sesji jaka jest sytuacja, ale podjęliśmy decyzję z Zarządem, żeby państwa informować na bieżąco, stąd te informacje zostały przekazane. Wiemy, że pierwsza próba uruchomienia oddziału ginekologiczno – położniczego została przez NFZ negatywnie zaopiniowana; w wyniku negocjacji zgoda została wydana na oddział ginekologiczny poszerzony o onkologię i taka decyzja została podjęta, że obecnie podejmiemy się utworzenia tego oddziału. Nie mniej jednak, tak jak wspomniałem wcześniej, a państwo radni i szereg osób, które zaangażowały się w tę sprawę nie była w stanie wskazać źródła finansowania. Jest to ogromna trudność. Wycena świadczeń w tym zakresie przez Fundusz jest zbyt niska. Nie da się ich na dzisiaj tak precyzyjnie wyliczyć, ale na pewno będą to duże koszty. Pan radny Jacek Ryczek wspomniał jako długoletni, doświadczony pracownik szpitala, w jakich okresach i w jakiej trudnej sytuacji był szpital i ten oddział w 2015 r. Pan starosta Kwiatkowski pewnie pamięta, że generował ogromne straty. Przeszliśmy proces restrukturyzacji skutecznie, stąd dyrektor Węgrzyn może być dzisiaj chwalony, ponieważ co roku notowaliśmy dodatni bilans. Stąd był pewien komfort dla szpitala jeżeli chodzi o funkcjonowanie, jeśli chodzi o inwestycje. Jesteśmy pełni obaw, jak to będzie przebiegało. Dzisiaj część z państwa nieśmiało mówi o finansach, wcześniej nie było mowy, był aspekt absolutnej kontynuacji, bezwzględnie na sytuację. Dzisiaj pani radna, za co dziękuję, była uprzejma wspomnieć, że to też są sprawy finansowania, które w szpitalach powodują ogromne trudności. Rynek zdrowia i eksperci oceniają, że mogą być zamykane całe szpitale, nie tylko z powodów funkcjonowania tych oddziałów, które lawinowo zamykają się, a skoro zamykają się, to zamykają się z jakiegoś powodu i tutaj ani Zarządy powiatów, ani dyrektorzy tych szpitali nie chcą doprowadzić do jeszcze gorszej sytuacji i też nie czynią nic na szkodę mieszkańców, więc to jest sytuacja wyjątkowo trudna. Nie ukrywam, że zwróciliśmy się do samorządów, do wójtów i burmistrzów, oni wstępnie wyrazili zgodę wsparcia szpitala, oczywiście muszą wcześniej zasięgnąć opinii rad – wyjaśniał starosta, Lesław Wieczorek.
Za uchwałą dotyczącą wyrażenia zgody na wynajem trzeciego piętra szpitala firmie zewnętrznej, wspomnianemu wyżej podmiotowi medycznemu ze Śląska, zagłosowało 11 radnych, 6 wstrzymało się od głosu.
us

