DYSKUSJA O LOSACH PORODÓWKI – CZY MIESZKANKI POWIATU MOGĄ LICZYĆ NA PARLAMENTARZYSTÓW?
Tylko poseł Wiesław Krajewski przybył na obrady rady powiatu, a wygląda na to, że większość radnych oczekiwała, iż starosta zmobilizuje parlamentarzystów z okręgu tarnowskiego do działania na rzecz ratowania porodówki.
Przy okazji wyszło niestety, że żaden z radnych samodzielnie nie wyszedł z inicjatywą kontaktu z biurami poselskimi. Zrobiła to za nich – jako mieszkanka, bo radną nie jest – Anna Jastrzębiec-Witowska i na jej apel odpowiedziała posłanka (nie z okręgu tarnowskiego) wywodząca się z Katowic, Marcelina Zawisza (Partia Razem), która już w listopadzie złożyła interpelację poselską w sprawie dąbrowskiego oddziału ginekologiczno – położniczego! Interpelację w tej sprawie zobowiązał się złożyć także poseł Wiesław Krajewski, którego zapytaliśmy o to podczas spotkania z mieszkankami.
Sytuacją oddziału zaczęli się także interesować dąbrowscy radni miejscy i oprócz Dariusza Lizaka, który był obecny podczas spotkania posła Wiesława Krajewskiego z mieszkankami powiatu, na obrady rady powiatu przybył także Bartłomiej Drożdż oraz Andrzej Giza. Porządek obrad sesji był zaledwie kilkupunktowy, choć same obrady trwały kilka godzin i były poświęcone w całości sytuacji porodówki, która nieuchronnie jest likwidowana, a już od jakiegoś czasu nie przyjmuje nowych pacjentek.
Bardzo dobrze do obrad przygotował się dyrektor ZOZ, Łukasz Węgrzyn. Co prawda w strukturach szpitala od 10 lat nie ma porodówki (gdyż przez ten czas kierował nią CZT – podmiot zewnętrzny), ale Łukasz Węgrzyn pozyskał od zaprzyjaźnionych dyrektorów szpitali (w porównywalnych do dąbrowskiego powiatach i porównywalnych jednostkach) dane dotyczące kosztów działalności i opracował szczegółowo wszystkie warianty finansowania dąbrowskiej porodówki.
I tak: oddział ginekologii i położnictwa z kontraktem mógłby generować mniej niż 4 mln 200 tys zł strat rocznie (przychód z kontraktu NFZ to ponad 11 mln 800 tys zł). Sam oddział ginekologii z kontraktem NFZ wygenerowałby jeszcze wyższą stratę rzędu niewiele ponad 5 mln zł. (przychody z kontraktu wyniosłyby mniej niż 3,5 mln zł, a koszty prawie 8 mln 600 tys zł). Oddział ginekologii i położnictwa bez kontraktu z NFZ (!) generowałby już zawrotne straty – to rocznie prawie 16 mln zł. Kolejny wariant, to sama ginekologia, bez kontraktu z NFZ, której straty sięgałyby prawie 8 mln 600 tys zł.
Starosta Lesław Wieczorek zaś wyliczył szczegółowo i dokładnie wszystkie działania, które podjął w związku z widmem likwidacji, a potem próbami ratowania porodówki.
Na uwagę zasługuje m.in. fakt, że końcem czerwca (30.06) dyrekcja ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej podpisała aneks do zawartej z CZT umowy najmu pomieszczeń ZOZ (Oddział Położniczo – Ginekologiczny, Oddział Noworodków, Poradnia Neonatologiczna i Poradnia Ginekologiczno – Położnicza). Okres umowy najmu wydłużono do 30 czerwca 2035 r. W II połowie października dyrektor ZOZ poinformował o nieoficjalnych doniesieniach dotyczących zamiaru rezygnacji Centrum Zdrowia Tuchów z prowadzenia oddziału Ginekologiczno-Położniczego i Oddziału Noworodków oraz o fakcie podjęcia rozmów z ww. podmiotem w celu ustalenia zasad dalszej współpracy. Informuje również o podjęciu rozmów z innymi podmiotami zewnętrznymi w sprawie przejęcia ww. oddziałów w przypadku ewentualnej rezygnacji Centrum Zdrowia Tuchów.
11.12.2025 r. członkowie Zarządu Centrum Zdrowia Tuchów na spotkaniu z dyrektorem ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej oficjalnie powiadomili o zakończeniu prowadzenia działalności ww. oddziałów z dniem 31.01.2026 r., z tym, że nowe pacjentki będą przyjmowane do 31.12.2025 r. (brak pisemnej informacji o rezygnacji). Centrum Zdrowia Tuchów deklaruje jednak kontynuację działalności Poradni Ginekologiczno- Położniczej oraz realizacji Programu Badań Prenatalnych na terenie ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej.
15. 12 starosta dąbrowski skierował do Ministerstwa Zdrowia pismo informujące o planowanym zamknięciu oddziału ginekologiczno – położniczego w Dąbrowie Tarnowskiej, podjętych przez Zarząd powiatu dąbrowskiego i ZOZ działaniach i poruszające problem braku rozwiązań systemowych (uwzględniających nie tylko ogólnopolskie trendy demograficzne, ale również potrzebę równomiernej lokalizacji specjalistycznych oddziałów ginekologiczno – położniczych) i konieczność wsparcia państwa.
17.12 starosta dąbrowski skierował pismo do parlamentarzystów ziemi tarnowskiej, w którym starosta dąbrowski, w imieniu Zarządu powiatu dąbrowskiego, dyrekcji ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej oraz wszystkich pacjentów tej placówki zwrócił się z wnioskiem o pilną interwencję i podjęcie działań zmierzających do:
*zmiany zasad i warunków finansowania procedur w zakresie położnictwa i ginekologii (zwiększenie wyceny procedur i dostosowanie jej do realnych kosztów opieki) oraz zapewnienia środków finansowych na zabezpieczenie rzeczywistych potrzeb zdrowotnych, co ma zapewnić stabilne funkcjonowanie oddziałów ginekologiczno – położniczych, funkcjonujących nie tylko jako „porodówki”, ale nowoczesne ośrodki ginekologii operacyjnej i zachowawczej zdolne do kompleksowego leczenia chorób dróg rodnych;
*wprowadzenie przepisów regulujących zasady i warunki zamykania oddziałów, w tym oddziałów ginekologiczno – położniczych, mając na uwadze w pierwszej kolejności dobro pacjentów
*zapewnieniem w budżecie państwa dodatkowych środków na udzielanie świadczeń (zwiększenie kontraktu/umowy z NFZ) oraz rozbudowę i doposażenie, a w razie potrzeby zwiększenie kadry oddziałów ginekologiczno – położniczych (które przejmą udzielanie świadczeń dotychczasowym pacjentom likwidowanych oddziałów), aby były one w stanie sprostać zwiększonemu obciążeniu z zachowaniem wysokich standardów opieki medycznej.
22.12. w ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej odbyło się spotkanie zorganizowane przez starostę dąbrowskiego Lesława Wieczorka. Jego celem było zapoznanie samorządowców z terenu powiatu dąbrowskiego oraz gmin i powiatów ościennych województwa małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego z aktualną sytuacją dotyczącą zabezpieczenia usług z zakresu opieki ginekologicznej, położniczej i neonatologicznej w regionie, w związku z planowanym zakończeniem w styczniu 2026 r. prowadzenia ww. działalności w Dąbrowie Tarnowskiej przez Centrum Zdrowia Tuchów. Rozmawiano również na temat możliwych warunków dalszego funkcjonowania Oddziału Ginekologiczno – Położniczego i Neonatologicznego w Dąbrowie Tarnowskiej, w tym w szczególności prognozowanych kosztów działalności oraz możliwości sfinansowania ww. świadczeń dla mieszkanek regionu. (…). 2.01. 2026 r. starosta dąbrowski Lesław Wieczorek oraz wicestarosta dąbrowski Krzysztof Bryk prowadzą rozmowy z dyrektor NFZ w Krakowie Elżbietą Fryźlewicz-Chrapisińską. W spotkaniu uczestniczyli także poseł na Sejm RP Wiesław Krajewski, radny Rady Miejskiej w Dąbrowie Tarnowskiej Dariusz Lizak oraz dyrektor ZOZ w Dąbrowie Tarnowskiej Łukasz Węgrzyn.
Podczas sesji radni Klubu PSL zawnioskowali o włączenie do porządku obrad uchwały „w sprawie zobowiązania Zarządu powiatu dąbrowskiego do podjęcia niezwłocznych działań zmierzających do przywrócenia działalności oddziału ginekologiczno – położniczego w powiatowym szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej”.
Uchwała po zaopiniowaniu przez Zarząd powiatu i autopoprawkach została przegłosowana większością głosów (uchwale poświęcimy oddzielny artykuł).
Podczas sesji większość radnych zabierała głos w sprawie dąbrowskiego oddziału i dopytywała starostę, który szczegółowo omówił całe kalendarium działań wokół porodówki, począwszy od I kwartału 2024 r., kiedy to Zarząd CZT zwrócił się do dyrektora ZOZ z wnioskiem o przedłużenie zawartych umów najmu na kolejne 10 lat.
Radni pytali także dyrektora ZOZ, który przedstawił sytuację szpitala od początku jego zarządzania, gdy przejął placówkę zadłużoną i w fatalnym stanie ekonomicznym, zmagał się z komornikami i widmem niewydolności finansowej, stanął przed obliczem strajkujących pracowników. Dyrektor przypomniał, że problem z generowaniem długu przez ginekologię sięga co najmniej 2015 r. To wtedy radni decydowali, co robić dalej z oddziałem. Warto powrócić do naszego artykułu sprzed wielu laty „Radni zadecydowali o losach ZOL – u i ginekologii”, opublikowanego 1 lutego 2015 r.
Z możliwości zabrania głosu skorzystała również dyrektor biblioteki, Anna Jastrzębiec-Witowska, która od początku zaangażowała się w walkę o zachowanie porodówki, gdy było to jeszcze możliwe, a teraz o jej reaktywację. Anna Jastrzębiec-Witowska przybyła na sesję nie jako osoba funkcyjna, lecz jako mieszkanka powiatu dąbrowskiego, której nieobojętny jest los dąbrowskiego oddziału. W swoim wystąpieniu poinformowała, że sama zwróciła się do posłanki, którą nie tylko (przez kontakt z asystentem) zdołała zainteresować losem ginekologii – położnictwa, ale także skłoniła do złożenia interpelacji w Sejmie w tej sprawie.
Posłanka Marcelina Zawisza, wywodząca się z Katowic, sformułowała interpelację do ministra zdrowia w sprawie zagrożenia zamknięciem oddziału położniczo – ginekologicznego w szpitalu powiatowym w Dąbrowie Tarnowskiej (interpelacja i odpowiedź nań jest na tyle istotna, że poświęcimy jej odrębny artykuł). Wcześniej zanim jeszcze głos zabrała Anna Jastrzębiec-Witowska radni dopytywali starostę, w jaki sposób poinformował parlamentarzystów okręgu tarnowskiego o problemie porodówki i sesji poświęconej w całości dąbrowskiemu oddziałowi.
Starosta poinformował, że każdy z parlamentarzystów otrzymał imienne zaproszenie na sesję oraz wcześniej, bo już w grudniu, skierował do nich pismo, w którym prosił o pilną interwencję i podjęcie działań w sprawie ratowania dąbrowskiej porodówki.
Oczywiście posłowie mogą, a nawet powinni w takim wypadku, użyć swoich „wpływów” i wywierać dopuszczalny prawnie nacisk społeczny na organy odpowiedzialne za finansowanie szpitali; mogą także uczestniczyć w rozmowach prowadzonych z Narodowym Funduszem Zdrowia, mogą również kierować interpelacje poselskie itp. Mogą też przede wszystkim – a na pewno powinni – odpowiedzieć na – jak to określił podczas poprzedniej sesji Lesław Wieczorek – „dramatyczny apel” starosty. Okolicznością obciążającą dla wszystkich parlamentarzystów (oprócz posła Wiesława Krajewskiego, który był obecny już na kolejnej sesji i uczestniczył także w spotkaniu Zarządu powiatu i dyrektora ZOZ z dyrekcją krakowskiej delegatury NFZ) była data skierowanego do nich pisma – 17 grudnia ubiegłego roku. Od tamtego czasu asystenci obsługujący biura parlamentarzystów mogli odpowiedzieć na pismo starosty dąbrowskiego i zapewnić w imieniu mocodawców o wsparciu w walce o zachowanie porodówki. Okolicznością łagodzącą nie jest nawet fakt, że termin sesji rady powiatu kolidował z obradami sejmu, gdyż na sesji – już kolejnej – pojawił się poseł Wiesław Krajewski, który również spieszył się na posiedzenie, ale był obecny też w starostwie.
Poza tym innym wyjściem była reakcja na pismo, na którą oczekuje Zarząd powiatu. Inną kwestią jest zaś fakt, że żaden z radnych nie zabiegał, jak się okazało, o kontakt z którymś z parlamentarzystów okręgu tarnowskiego (do wyboru mieli posłów i senatora). To czego nie zrobili radni powiatowi zrobiła „nie – radna” Anna Jastrzębiec-Witowska, udowadniając tym samym, że da się zainteresować lokalnym problemem przedstawiciela obywateli zasiadającego w Sejmie RP. Radni powiatowi zaś dociekali, czy starosta powiadomił skutecznie parlamentarzystów, czy dotarły zaproszenia na obrady, podczas gdy jeszcze w ubiegłym roku Lesław Wieczorek wystosował list w tej sprawie.
Podczas sesji w całości poświęconej sytuacji dąbrowskiego oddziału radni zwrócili uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet; problemy systemowe, które powodują, że w całej Polsce, w tym całym naszym regionie, padają oddziały ginekologiczno – położnicze; na fakt, że (przy potrzebie uchronienia szpitala od nadmiernego zadłużenia) placówka ta – jako podmiot publiczny – nie służy zarabianiu pieniędzy, ale świadczeniu usług zdrowotnych. Zapewnia równy dostęp społeczeństwa do usług medycznych w systemie publicznym, w ramach obowiązkowych składek zdrowotnych.
Na decyzję, czy dąbrowski szpital otrzyma kontrakt na ginekologię, trzeba będzie jeszcze poczekać około dwóch tygodni. Jeżeli pojawi się kontrakt, można będzie przystąpić do kolejnych działań i ewentualnie jakichś dalszych rozmów. Bez kontraktu nie ma szans reaktywować porodówki, gdyż żaden szpital ani żaden samorząd tego nie udźwignie.
us



