RODZINA IWONY CYGAN CZEKA NA WYROK
W połowie roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie ma ogłosić wyrok w sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina, do którego doszło w sierpniu 1998 roku.
Proces, w którym oskarżonych jest 17 osób, trwa już 7,5 roku i należy do najdłużej prowadzonych postępowań karnych w Polsce.
„Ważny jest wyrok” – rodzina czeka na sprawiedliwość”
W trakcie procesu przesłuchano ponad 200 świadków oraz kilkunastu biegłych. O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżony jest Paweł K., działający – według aktu oskarżenia – przy współpracy z ojcem, Józefem K.
Na ławie oskarżonych zasiada również 14 byłych policjantów ze Szczucina oraz Dąbrowy Tarnowskiej, którym postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków. Odpowiada także przyjaciółka Iwony ze szkolnych lat – Renata D-G. Na zakończenie procesu i sprawiedliwość po 27 latach czeka rodzina Iwony Cygan ze Szczucina, w tym jej ojciec Mieczysław oraz siostra Aneta, którzy występują jako oskarżyciele posiłkowi.
– Chcę powiedzieć mowę końcową i chcę poczekać na wyrok. I wierzyć w to, że sprawiedliwości stanie się zadość, że gdzieś tam ta ziemska sprawiedliwość też jest. Osobiście oczekuję jedynie słowa „winny”. Natomiast kara jest dla mnie drugorzędna – mówi Radiu Kraków siostra Iwony Cygan.
– Ja też tak samo myślę, że wysokość wyroku nie ma znaczenia. Nie jestem w stanie ocenić bólu mojego dziecka ani tego, ile ten ból ją kosztował. To jest nieważne. Ważny jest wyrok – podkreśla ojciec zamordowanej.
Mowy końcowe wiosną, wyrok w połowie roku
Siedemnaścioro oskarżonych w sprawie zabójstwa Iwony Cygan sprzed 27 lat nie przyznaje się do winy. Wszyscy odpowiadają z wolnej stopy, czego nie może zrozumieć rodzina zamordowanej 17-latki. Sąd wyjaśnia, że główny oskarżony Paweł K. spędził w areszcie pięć lat i nie było podstaw, by nadal tam przebywał. W marcu i kwietniu mają zostać wygłoszone mowy końcowe w jednym z najdłużej trwających procesów w Polsce. Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie powinien zostać ogłoszony w połowie roku.
Dziennikarze mogą uczestniczyć w procesie, jednak w jego trakcie nie wolno im ujawniać treści zeznań ani tego, co pada na sali sądowej. Taki stan rzeczy trwa od 7,5 roku.
Od umorzeń do Archiwum X
Początkowo sprawę brutalnego zabójstwa Iwony Cygan prowadzili policjanci oraz prokuratury z Tarnowa i Dąbrowy Tarnowskiej. Ze względu na niewystarczające dowody śledztwo było jednak umarzane. Rodzina zamordowanej 17-latki protestowała przeciwko tym decyzjom i doprowadziła do tego, że sprawa nie została ostatecznie zakończona bez wskazania winnych.
W 2016 roku sprawą zainteresował się Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Postępowanie nadzorował naczelnik wydziału, prokurator Piotr Krupiński, a do sprawy wrócili policjanci z Archiwum X. Jesienią 2016 roku prokurator Krupiński oraz funkcjonariusze ogłosili przerwanie zmowy milczenia w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. Pod koniec roku zatrzymano pierwszych podejrzewanych.
W trakcie procesu pojawiło się jednak wiele pytań i wątpliwości. Dziennikarz portalu Onet Mateusz Baczyński podważa ustalenia i dowody Prokuratury Krajowej oraz policjantów z Archiwum X, które mają obciążać oskarżonych. Prokuratura, odpowiadając na jeden z reportaży Baczyńskiego, przekonywała, że zawiera on nieprawdziwe informacje i manipulacje oraz stanowi świadomą próbę wpłynięcia na toczący się proces.
źródło: Radio Kraków


